PRL

Stanisław Szymczak

Zrobiliśmy taki punkt zbierania deklaracji. Z każdego działu ktoś był, porozdawał deklaracje i wypełnione przynosili do jednego takiego punktu, gdzie założyliśmy taką tymczasową grupę działającą w związku. Jak w kolejce po bułki, tak to szło. Ludzie się cieszyli bardzo. Tak że w krótkim czasie było te sześćset deklaracji. Ponad dziewięćdziesiąt procent załogi wypełniło. To była zrobiona taka lista z rubrykami i się wpisywało poszczególne osoby w te rubryki i tam się podpisywał, że deklaruje przynależność do związku. Kilka dni to trwało w sumie, bo to jednak praca
na zmiany.